czwartek, 11 września 2014

idziemy???



(Łk 6,20-26)
W owym czasie Jezus podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom.

Mili Moi...
"Pierwszych razów" ciąg dalszy... Dziś pierwsza wizyta w myjni samochodowej. Prowadzili ją chyba Meksykanie, albo inni smaglolicy mężowie. Wypucowali mi auto za połowę tego, co w Polsce. A pociecha z tego taka, że są w Ameryce ludzie słabiej mówiący po angielsku ode mnie, a swoje biznesy mają :) Rzeczywiście trudno było się z nimi dogadać, ale kupon promocyjny sprowokował ich do deklaracji, że zrobią to, co na nim obiecane. Przynajmniej tyle zrozumiałem. Mój proboszcz (który udał się wraz ze mną, aby umyć swoje auto) spytał czy wiedzą kto ja jestem (bo w habicie rzecz jasna pojechałem). Na co szef myjni, z wyrazem zdecydowania i pewności na twarzy orzekł - tak, wiem, jesteś z... restauracji. I taka to rozmowa...

Potem pielgrzymowałem po sklepach sportowych. Wszak znanym sportowcem jestem, a moja postura świadczy dobitnie o tym, że sport to zdrowie, a ćwiczenia czynią cuda. Niemniej mimo że sklepy dwupiętrowe i ogromne, to Nordick Walking jest chyba sportem zupełnie nieznanym w Ameryce, bo kijaszki nie do kupienia... Ale sprzedawcy prawdziwie amerykańscy. To znaczy - nie dopuszczają do siebie myśli, że w ich kraju i w ich sklepie może czegoś nie być - więc każdy kierował mnie w inna stronę sklepu z wyrazem absolutnego przekonania na twarzy, że tam z pewnością znajdę to, czego szukam...

A wieczorem przecudna Eucharystia z oprawą muzyczną w wykonaniu wspólnoty Odnowy z naszej parafii. Uwielbienie prowadzone przez lidera... No serce rośnie. Na zdjęciu macie trzon grupy, z którym spotkaliśmy się po Eucharystii. Ludzie spragnieni modlitwy i działania, a ja na to... jestem gotów :) Każda środa należy do Odnowy. Planujemy różne formy. Ach... Doczekać się nie mogę. Wszak to moje życie. Coś, do czego sam jestem najgłębiej przekonany. A jeśli są ludzie, którzy chcą działać, to dla mnie nieprawdopodobne szczęście. Właśnie po to przyjmowałem święcenia kapłańskie - żeby służyć wszystkim, którzy tego potrzebują i oczekują. Wierzę, że to właśnie dziś spotkałem się ze źródłem mojej radości w tej parafii (oczywiście nie wykluczając wszelkich innych źródeł).

A w Słowie Pan pokazał mi dziś, że jest ze mną zawsze - a najbardziej w  moich kłopotach. Wówczas mam największe szanse na to, żeby być błogosławionym, szczęśliwym. A to tylko dlatego, że trudności rodzą częstokroć głód Boga. Chce się Go więcej i więcej. Im mniej trudności, tym więcej rozwiązań czysto ludzkich i tym większa szansa na "biada". Bo wszystko bardzo szybko się sypie. Zabawa, śmiech i sytość mają swoje granice, poza które wykraczając wchodzi się w jakiś męczący, opętańczy taniec, a głód wrażeń nieustannie rośnie i nie może być nigdy zaspokojony. Jezus mówi - przekraczaj... Przekraczaj to, co czysto ludzkie, co ograniczone logiką małości, co zamknięte w twoich sposobach myślenia. Wchodź w moją nieograniczoną logikę miłości... Wchodź i zabierz ze sobą innych... A będziesz błogosławiony...

A zatem moi Bridgeportczycy idziemy??? (I ty Stasiu, co tu przed pracą codziennie zaglądasz :) ? Idziemy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz