sobota, 20 września 2014

bp. Frank Caggiano...


zdj:http://www.bridgeportdiocese.com/index.php/ourbishop/biography
(Łk 8,1-3)
Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.

Mili Moi....
No dzisiaj prawdziwe horrendum... Pod koniec naszych modlitw w kaplicy, jak coś nie trzaśnie... I to gdzieś blisko. Dźwięk przypominał suchy wystrzał. A za chwilę... Cztery wozy strażackie zaparkowały tuż pod naszym kościołem. Za nimi przybyły dwa wozy policyjne. Pobiegliśmy zbadać przyczynę. A tam... zwłoki. Wiewiórka wpadła do transformatora i przypłaciła to życiem. Ale dumni strażacy (chwaląc się, że przybyli w dwie minuty) odkręcili hydrant na ulicy i spłukali wszelkie ślady tego... nieszczęśliwego wypadku... :)

Potem o. Georg sprawdził moją homilię. Jak przypuszczałem, próbował z niej uczynić swoją. Co więcej udzielał mi rad, które byłyby realizacją najgorszych błędów homiletycznych, jakie tylko można sobie wyobrazić. Słuchałem go z delikatnym uśmiechem na twarzy, postanawiając sobie w duchu, że choćbym miał pójść do najbliższego sklepu i poprosić o pomoc miła panią sprzedawczynię, to do Georga już więcej nie przyjdę... Ale w pewnej chwili wpadł na pomysł, żebym przeczytał to, co napisałem. Kiedy skończyłem, stwierdził - to ma sens i w całym kazaniu poprawił mi cztery błędy gramatyczne... I nie można było od tego zacząć i na tym poprzestać? :)

A wieczorem udaliśmy się z Proboszczem na otwarcie Czwartego Synodu Diecezjalnego Diecezji Bridgeport do kościoła katedralnego. Uroczystym Nieszporom przewodniczył nasz biskup Frank, i... Jestem pod absolutnym urokiem tego człowieka. Kazania słuchałem z otwartą gębą. Wiecie doskonale, że dość krytycznym słuchaczem jestem, ale jego dzisiejsze wystąpienie... Niezwykle swobodny styl, poruszanie się po kościele, a przy tym precyzyjne, punkt po punkcie realizowanie zamierzonej treści. Miły, uspokajający głos i głębia przekazu. Synod porównany do podróży, w której każdy element ma swoje znaczenie. I choć pomysł może nie nazbyt kreatywny, to porównanie przeprowadzone błyskotliwie i z humorem... Dziś jest również pierwsza rocznica objęcia przez tego biskupa naszej diecezji. Niech Pan go wspiera w jego wysiłkach. A ja... chyba będę za nim jeździł, tylko po to, żeby go posłuchać...

Słowo przekonuje mnie, że wśród towarzyszy Jezusa, każdy miał do odegrania jakąś rolę. Sobie właściwą. Dzięki temu, że ją podejmował, to pielgrzymowanie Jezusa było w ogóle możliwe, a Jego nauczanie mogło stawać się skuteczniejsze, bo On sam docierał dzięki temu do wielu. Byli Apostołowie, byli uczniowie, były kobiety. I niezależnie od tego, jakie były ich zadania, łączyło ich jedno - osoba Jezusa... Dziś, siedząc w katedrze, pomyślałem sobie, że z tymi, zebranymi tam ludźmi też nie łączy mnie nic więcej. I to wystarczy. Każdy z nas podejmuje swoje zadania we wspólnocie Kościoła i każdy z nas zna i akceptuje swoje miejsce. W ten sposób noga nie jest głową, a ręka ustami... W ten sposób, w uporządkowany sposób, objawia się światu Duch Chrystusa, którego On nam nieustannie posyła. Wierzę, że dziś potężnie powiał po delegatach na Synod, wierzę, że powieje nad Tobą Czytelniku, niezależnie od tego, kim jesteś wśród naśladowców Jezusa. Bo najważniejsze, że pośród nich jesteś... A jeśli jeszcze nie, to modlę się, abyś się wśród nich jak najszybciej znalazł, bo twoich zadań nie zrealizuje nikt inny... Nikt...

1 komentarz:

  1. Biskup Frank ma dar mowienia ale o.tez ma juz slyszalam

    OdpowiedzUsuń