piątek, 15 sierpnia 2014

od czego zacząć???


zdj:flickr/Viewminder/Lic CC
Mili Moi...
Od wczoraj jestem w Dębkach. Prowadzę tu rekolekcje dla charyzmatyczno - ewangelizacyjnej wspólnoty Źródło Wody Żywej z Gdańska. Przybyło około czterdziestu osób i uczymy się wspólnie Jezusa z Ewangelii św. Marka. Całe rekolekcje są bardzo krótkie, a przez to bardzo intensywne. Tylko dziś wygłosiłem cztery godzinne wprowadzenia do medytacji, co sprawiło, że wieczorem nie do końca wiem jak się nazywam. Za bardzo mnie to angażuje emocjonalnie. Po prostu dużo z siebie daję. Ale ludzie piękni. Mocno wchodzą w Słowo. Ono ich kruszy, łamie, odziera z iluzji, z dobrego myślenia o samych sobie. Dziś poszli spać z Judaszem i moimi najlepszymi życzeniami - żeby przeżyli noc Judasza, żeby nie spali, żeby im było źle i żeby rano przyszli zmęczeni... Muszą umrzeć dziś, żeby jutro mogli zmartwychwstać. Rekolekcje ze wszech miar nietypowe. Jest na przykład z nami Ewelina, bardzo młoda dziewczyna z zaawansowanym nowotworem trzustki. Bywa, że mdleje z bólu. Ale jestem zbudowany opieką jaką zapewnia jej wspólnota. Mamy tu też lekarza więc bez strachu. Ale gorąco polecam waszym modlitwom to dziecko... Modlimy się za nią już długo przez przyczynę służebnicy Bożej Antonietty Meo. Proszę, dołączcie do naszego wołania o jej uzdrowienie. Prośmy o wiele, aby Pan mógł nam dać wiele...

Dziś natomiast święto człowieczeństwa. Tak sobie pomyślałem, bo przecież wyniesienie Maryi jest zapowiedzią tego wszystkiego, czego i my, każdy z nas ma doświadczyć u kresu czasów. Czytając dziś Słowo o spotkaniu człowieka - Maryi z człowiekiem - Elżbietą i z człowiekiem - Janem Chrzcicielem myślę sobie, że tam naprawdę wiele prawd o nas sie objawia. Ile tam jest uczucia, ile prostej radości, ile życzliwości, ile namysłu nad Bożym działaniem. Człowieczeństwo jest naszym pierwszym powołaniem i zadaniem. Mamy je realizować na drodze cielesności, płciowości, psychiki, ducha. Wiele tych płaszczyzn, ale dziś pomyślałem o rzeczach najprostszych, przez które objawiamy siebie innym. I z pewnością nie są to kwestie duchowe. Bo pierwsze, co widza ludzie w kontakcie z nami, to wcale nie piękno naszego ducha, ale... No właśnie - nasze ciało. A z nim nasz zapach, nasze spojrzenie, nasze gesty, nasze maniery, naszą mimikę twarzy. Tyle prostych spraw, przez które przeziera nasze człowieczeństwo. To poziom tych spraw daje nam pierwszy obraz. Może więc warto o te najprostsze wymiary człowieczeństwa zadbać?

Bóg nam nigdy człowieczeństwa nie odbiera. Stworzył nas ludźmi i jako ludzie umrzemy. Chyba, że sami zdecydujemy inaczej. Czasem mówi się o kimś, że zatracił swoje człowieczeństwo. Ale ono jest tak naprawdę niezbędne, żebyśmy mogli zostać zbawieni, bo jest elementem naszej natury. Wszelka łaska zaś tę naszą naturę uwzględnia. Obyśmy jeszcze pozwalali owej łasce naszą naturę doskonalić. Mam czasem taką obawę, że jesteśmy tak bardzo skupieni na duchowości, że zapominamy o cielesności, o tych wymiarach człowieczeństwa, które są naprawdę również ważne. Kolejność jest ważna. Pewnie dlatego Jan Paweł II zalecał w Pastores dabo vobis trójstopniową formację kleryków - ludzką, duchową, kapłańską. Bez tej ludzkiej próżno się spodziewać sukcesów na pozostałych płaszczyznach.

Wniebowzięta... Matka Niepokalana... Człowiek w pełni zrealizowany. W Niej podobieństwo i obraz Boży osiągnęły szczyt. Współpracowała z łaską. I ceniła małe rzeczy - szczery uśmiech wobec Elżbiety, życzliwą troskę wobec małego Janka (zwanego później Chrzcicielem), prawdziwą radość ze spotkania. CZŁOWIECZEŃSTWO - od czegoś trzeba zacząć...

1 komentarz:

  1. Tak się składa że teraz słucham konferencji Ojca Witko pt. "Dary i chryzmaty Ducha Świętego. Konferencja ta jest częścią rekolekcji "Doświadczenie Ducha Świętego" które odbyły się w Toruniu. W konferencji tej Ojciec Witko powiedział coś podobnego co Ojciec stwierdził w tym wpisie. Powiedział że aby Duch Święty zaczął działać w człowieku, trzeba zacząć od realizacji obowiązków stanu do jakiego człowiek ten został powołany. Czyli jeśli ma się dom to najpierw trzeba zająć się domem, sprzątaniem, praniem, gotowaniem, a dopiero wtedy chodzić codziennie do kościoła, a nie że chodzę codziennie do kościoła, należę do grupy modlitewnej, a zaniedbuję dom.
    Jeszcze coś na temat Eweliny. Przyszła mi taka myśl aby Ewelina pojechała do Medjugorie. Ja słyszałem i czytałem na temat Medjugorie bardzo dużo o cudach które się tam dzieją - jest to wyjątkowe miejsce. Słyszałem że w parafii św. Stanisława Kostki w Gdańsku czyli w parafii gdzie wspólnota Źródło żywej wody prowadziła rekolekcje REO, ma być organizowana pielgrzymka do Medjugorie. Uważam że obojętnie czy indywidualnie czy z jakąś pielgrzymką Ewelina powinna tam pojechać.

    OdpowiedzUsuń